Jego czyny jednak były odwrotne od tego co mówił, bo opadł całym swoim ciężarem na mnie. Poczułam miękkie usta na podstawie mojej szczęki, które zostawiając mokre pocałunki kierowały się do złączenia z szyją.– Chyba, że chcesz – mruknął przeciągle, przegryzając delikatnie płatek mojego ucha.W odpowiedzi otrzymał ciche jęknięcie, na co zaśmiał się do mojej skóry. Drań. Wiedział, że trafił na czuułe miejsce i za cholerę nie potrafiłabym zareagować inaczej.– Uznam to, jako zgodę – zachichotał wyraźnie zadowolony z siebie. W jaki sposób ja poznałam mojego Nathan'a ? Nie miałam czasu o tym myśleć, bo poczułam jego wargi na swoich. Początkowo składał pojedyncze, nieśpieszne pocałunki, prosząc o jakiekolwiek zaangażowanie ode mnie. Kiedy je otrzymał, przejechał językiem po mojej dolnej i górnej wardze, które mimowolnie się rozsunęły, dając dla szatyna większe pole do popisu. Intensywność jego ruchów sprawiały, że robiło mi się gorąco, a mój oddech był coraz bardziej płytszy.Dłonie Brown'a wędrowały wzdłuż mojej talii przez koszulkę, jednak po chwili zaczął podwijać jej końce do góry, by jego opuszki spotkały się ze skórą na moim brzuchu.– Zupełnie niepotrzebnie dawałem ci te ubrania – mruknął, tym razem przenosząc swoje usta na podstawę mojej szyi. Nie trwało to jednak długo, bo zaraz całkowicie oderwał ode mnie wargi, podnosząc się. Wyciągnął rękę w moim kierunku, którą zdezorientowana chwyciłam, pozbawiając plecy kontaktu z pościelą. Siedziałam na brzegu łóżka, kiedy mój przyjaciel klęknął na przeciwko mnie. Zwinnym ruchem pozbył się koszulki, odkrywając moje nagie piersi. Blondyn przygryzł swoją wargę lustrując mnie wzrokiem. Zupełnie tak, jakby wcale nie widział mnie całej gołej kilkanaście minut temu.Jęknęłam zaskoczona, gdy Styles gwałtownie chwycił moje uda, podnosząc do góry, a następnie odwracając nas tak, że to on siedział teraz na brzegu materaca, a ja okrakiem na nim. Znowu przywarł do mnie ustami tocząc zawziętą walkę między naszymi językami. Mruknął gardłowo w moje usta, kiedy poruszyłam biodrami, a jego męskość od razu zaczęła rosnąć. Powtórzyłam tę czynność, wplątując palce w kręcone włosy chłopaka. Za każdym razem otrzymywałam taką samą reakcję jak za pierwszym razem. Uśmiechnęłam się podczas pocałunku, zdając sobie sprawę, jaką mam nad nim władzę. Może to zabrzmi dziwnie, ale lubię gdy staje się zupełnie bezbronny. To taka moja mała zemsta za jego zbyt częstą bezpośredniość i zawstydzanie mnie. Postanowiłam dać jedno wrażenie więcej do zapamiętania kochanemu Nathan'owi. Przycisnęłam swoje biodra bardziej do jego czułego miesca i gdy zobaczyłam, że nie wie o co chodzi zrobiłam mocne pchnięcie w przód. Chłopak gwałtownie wypuścił powietrze. Chwila mojej dominacji dobiegła końca, gdy Nathan odchylił się do tyłu i razem upadliśmy na pościel. On pode mną, ja na nim. Czułam na sobie jego szybko poruszającą się klatkę piersiową i palące spojrzenie zielonych oczu na mojej twarzy.– Porób tak jeszcze trochę, a skończymy szybciej niż mamy zamiar – powiedział ochrypłym i wyraźnie podnieconym głosem. – Z resztą wątpię, czy byłabyś zadowolona tym, że ja się spełniłem, a ty nie – dodał, przewracając nas tak, by teraz to on górował nade mną.Miał rację. Byłabym sfrustrowana. Tym razem to mój oddech stał się nierówny, kiedy jego dłoń zaczęła zsuwać się od mojej szyi, między piersiami, po brzuchu i w końcu zatrzymując się tuż przy gumce od spodenek. Rzucił mi ostatni łobuzerski uśmiech, po czym wraz z przywarciem ust do mojej szyi, wsunął palce pod materiał szortów. Mój jęk, spowodowany intensywnym dotykiem Nathana na mojej kobiecości, był nie do opanowania. Teraz to on czerpał korzyści z przewagi nade mną uśmiechając się, podczas lizania i gryzienia skóry na mojej szyi.
O.Mój.Boże.
Tylko tyle udało mi się wydusić, gdy dwa długie palce znalazły się w moim wnętrzu, poruszając się. Moje ciało wygięło się w łuk, kiedy napotkały mój najwrażliwszy punkt. W odpowiedzi na moją reakcję, Brown zaśmiał się gardłowo.– Myślę, że możemy już przejść dalej – mruknął mi do ucha rozbawiony, zaprzestając jakimkolwiek kontaktom z moją kobiecością.Uniosłam leniwie swoje biodra, gdy wstał ze mnie i zaczął ściągać szorty z moich nóg. Wykonując tą czynność kilkakrotnie pocałował wewnętrzną stronę ud. Obserwowałam jak pozbywał się swoich bokserek. Uśmiechnął się figlarnie, kiedy podniósł wzrok i na czworaka kierował się po materacu w moim kierunku. Zawisł nade mną składając na moich ustach przeciągły pocałunek. Dłonie umieścił na moich gołych pośladkach i ścisnął je lekko. Przybliżył sie do mnie jeszcze bardziej przez co rozłożył moje nogi na boki- Będę ostrożny – zapewnił, widząc obawę w moich oczach.– Wiem – skinęłam głową, lekko się uśmiechając.Poczułam, jak nakierowuje główkę na moje wejście, napierając na nie i w końcu wsuwając się we mnie na całą długość. Owinęłam ręce wokół szyji Nathan'a przyciągając go do siebie, jednocześnie prosząc, by dał mi czas na przyzwyczajenie się do uczucia wypełnienia. Spojrzał najpierw w moje oczy szukając potwierdzenia, które otrzymał w postaci uśmiechu. Nie chciał mnie skrzywdzić. Nawet wtedy, kiedy kierowało nim pożądanie.Z moich ust wydobyło się westchnięcie, gdy powoli ze mnie wyszedł, by po chwili znowu się zagłębić. Powtórzył tą czynność kilkakrotnie w tym samym tempie składając pocałunki na mojej twarzy. W końcu trafił na usta, a ja wplątałam swoje palce w jego rękę zaciskając mocno.Nasze stęki wypełniały pomieszczenie, kiedy Brown miarowo zwiększał poruszanie się we mnie.– Nathan ... – jęknęłam, gdy zaczął wykonywać okrężne ruchy biodrami, zaczepiając o wcześniej odkryte wrażliwe miejsce.Zacisnęłam mocno oczy wbijając palce w plecy chłopaka, na co syknął gardłowo. - Nathan...! - warknęłam .Nie potrafiłam jednak tego powstrzymać. Czułam, jak zaczynam sztywnieć pod wpływem rosnącego podniecenia. Moje ciało z ogromną akceptacją przyjmowało każde pchnięcie, pragnąc więcej.– No dalej mała, dojdź dla mnie – dyszał prosto do mojego ucha.Wiedziałam, że jeszcze trochę i tak właśnie się stanie. Blondynowi również niewiele brakuje, biorąc pod uwagę prędkość poruszania się jego bioder .Oboje jesteśmy blisko.Jak na zawołanie poczułam mrowienie od dołu mojego brzucha, aż do czubka palców u stóp. Zdążyłam tylko jęcząc wypowiedzieć imię mojego już męża, zanim zalała mnie fala orgazmu. Kilka pchnięć później dołączył do mnie Brown opadając na moje ciało. Leżeliśmy ciężko dysząc i dochodząc do siebie. Wysiłek, jaki przed chwilą przeżyłam uświadomił mnie o moim zmęczeniu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz