- I tak wiem, że to ty Danny . Nie rób tak publicznie, bo jeszcze ktoś sobie coś pomyśli.
- No co to ? Niech wiedzą, że jestes MOJĄ siostrą.
- Głupek- powiedziałam przeciągając literę 'e'.
- Dobra ide spać, bye.
Weszłam po schodach na góre i ruszyłam w strone mojego pokoju. Popatrzyłam na walizke stojącą przy drzwiach, po czym rozglądnęłam się po pokoju. Moje ulubione zdjęcia na jednej ze ścian np.z moich 12 urodzin, wesela mojej cioci, pierwszego dnia w szkole albo tego jak 'niby' biliśmy się z Dannym. Pozostałe 2 ściany były pomalowane na jasny kolor, a 4 ściana miała na środku czarny kwadrat przez który 'przelatywały' motyle.
- Proszę- mruknęłam nie widząc nic gdyż było zgaszone światło.
Do pokoju wszedł ktos bez słowa i położył się obok mnie.
- Co ci znowu odwala Danny?
- No bo będe za Tobą tęsknić.-powiedział po cichu ze łzami w oczach.
- No okey za Tobą tysz..ale dasz mi pospać choć chwile?
- Dobra, ale ja Cie odwoże na lotnisko- powiedzial dumnie.
- No idź już- parsknęłam.
Wstał z łóżka i wyszedł z pokoju zamykając za sobą drzwi. Szybko wróciłam do spania. Śniło mi się jak uczyłam się jeździć na rowerze. Potem się potknęłam i o udziłam. Spojrzałam na zegarek . Była już 23-czyli pora wstać. Poszłam do łazienki się umalować i wziąść krótki prysznic. Gdy skończyłam swoją robote to próbowałam wynieść walizkę, ale była za cieżka więc zawołałam Dann'iego.
-Dannnnny ! Znieś mi walizkę na dół, bo jest za ciężka!
- Już!- krzyknął zaspany.
Zeszłam na dół wymijając brata po drodze. Rodzice już czekali na pożegnanie. Podeszłam do nich i się przytuliłam.
- Będę tęsknić- powiedzialam mrugając oczami żeby łzy mi nie polecialy.
- My za Tobą też kochanie- odpowiedzieli równocześnie.
Danny zchodził już z walizką z góry . Dałam rodzicom po buziaku i ruszyłam w stronę wyjścia. Usiadłam na przednim siedzeniu auta. Danny wsiadł do auta i ruszyliśmy na ilotnisko. Jechaliśmy gdzieś 20 minut i byliśmy na miejscu . Pomógł mi zanieść walizkę ... no i teraz tylko się z nim pożegnać.
- No to papa - zaczęłam
- Tak się żegnasz z bratem- szybko mnie przytulił.
- Już? Bo się ludzie patrzą- zaśmiałam się.- żartowałam będę tęsknić.
- Uważaj tam na siebie i nie znajduj tam sobie kolegów bo nie przepadam za Hiszpanami.
- A ty na rodziców. Tak , tak... a ty w Polsce dziewczyny.
Wybuchnęliśmy śmiechem. Przytuliliśmy się ostatni raz po czym ruszyłam w stronę skąd wylatywał mój samolot. Usiadłan na swoim miejscu . Po 20 minutach usłyszałam komunikat , żeby zapiąć pasy. No to komu w drogę temu ...coś tam xd
Po paru godzinach doleciałam do Hiszpani.Już zabrałam swoją walizkę, ale niemogłam znaleźć nigdzie mojej cioci. Po chwili chodzenia w kółko usiadłam na ławce. Podszedł do mnie policjant i zapytał się mnie coś, ale nie rozumiem Hiszpańskiego . Powiedziałam po angielsku
-I don't understand.- skrzywił się na moje słowa, bo nie zrozumiał.
________
Podoba się? Komentujcie . ;)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz