Daleko gdzieś widziałam biegnącą kobiete. CIOCIA! No nareszcie. Pobiegłam w jej stronę zostawiając pana policjanta z walizką.
- Kati ! - krzyknęła ciocia z łzami szczęścia w oczach.
- Ciocia ! - zrobiłam to samo.
Po chwili stałyśmy przytulone do siebie.
- O! Widzę, że już poznałaś mojego przyszłego męża.- powiedziała ciocia wskazując na policjanta, który stał nadal przy mojej walizce z uśmiechem na twarzy .
- Że co?! - wytrzeszczyłam oczy na ciocie. Ona się stylko uśmiechnęła po czym zawołała swojego 'policjanta'.
- Dobrze słyszałaś. - po chwili doszedł do nas policjant i pocałował Ciocię w policzek. Boshe jakie to romantyczne. Przewróciłam oczami.
- To jak jedziemy do domu. Pewnie jesteś zmęczona lotem. Pójdziesz spać na chwilkę a potem śniadanie okey ? - zapytała z uśmiechem na twarzy.
- Dobry pomysł.- policjant wziął walizki i wszyscy ruszyliśmy do auta.
Do domu Cioci jest niedaleko, wręcz mieszka przy lotnisku. Weszliśmy do domu cioci, następnie pokazała mi cały dom a na końcu pokój, w którym będę mieszkać. Troszkę wcześniej znałam ten dom, ponieważ ciocia wysyłała mi bardzo dużo zdjęć. po rozpakowaniu rzeczy z walizki poszlam do łazienki. Wzięłam krótki zimny prysznic i przebrałan się do spania. Łóżko było takie mięciutkie. Na śniadanie zjadłam płatki z mlekiem kokosowym . Mniam takich dobrych rzeczy w polsce nie jadam. Ciocia pracuje w tygodniu razem z jej partnerem. Przed wyjściem z domu ciocia powiedziala mi, że mogę się wybrać na plażę . Napisała mi na kartce dokładnie, którym autobusem muszę jechać, gdzie wysiąść i którymi ulicami przejść. Wszystko było dość proste. O 13 wyszłam z domu. Muszę dojść na najbliższy przystanek, który jest za rogiem . Wsiąść w autobus numer 395, który jedzie na ulicę "Calle Mayor". Stamtąd wsiąść do autobusu nr.2 i wysiąść na 4 przystanku iść ulicą " Calle de Erenal" i potem powinnam widzieć już morze. Po jakiś 40 minutach byłam na miejscu . Normalnie bajka ! Niewierze, że jestem nad morzem! Pobiegnęłam jak głupia w stronę morza. Na plaży szybko rozłożyłam ręcznik , nasmarowałam się kremem z filtrem , spięłam włosy gumką i oczywiście sciągnęłam ubrania, bo pod nimi mialam zalożony wcześniej strój kąpielowy. Stoję już przy wodzie i moczę jedna noge by sprawdzic czy jest ciepła woda. Taka w sam raz. Wskoczyłam do wody. W Warszawie chodziłam na basen także pływac to ja umiem . Pływałam tam i spowrotem . Stanęłam już na brzegu i rozglądałam się za moim ręcznikiem. O widzę jest tam. Ey co jest ?! Jakiś koleś sprząta mój ręcznik i rzeczy po czym idzie wzdłuż plaży .
Zaczynam się drzeć:
- Ey ty koleś oddawaj to, bo zostaniesz trupem! -drę sie na cały głos. O nie przecież ja nie umiem Hiszpańskiego, a oni Polskiego nie rozumieją! No to SUPER.
Krzycze po angielsku :
- You must STOP !- nieważne co ja powiedzialam i tak nie znam dobrze angielskiego .
Odwrócił się i gdy zobaczył, że go ktos goni zaczął uciekać. Nie ma ze mną szans. W gimnazjum byłam najlepsza z biegania. Ludzie w około gapili sie na mnie i tego faceta. Zamiast mi pomuc to te buraki się patrzą. Byłam już blisko niego. Postanowiłam, że wybiegne lekko przed niego i podłożę mu nogę. Jeszcze sekundka i będzie po całej akcji niech się modli o przebaczenie idiota. Kurczę coś poszlo nie tak, bo po podłożeniu mu nogi spadłam na ziemie... ale ona cos za miękka. Otwieram gwałtownie oczy a tu podemną facet z moim ręcznikiem i torbą. Zabieram mu szybko torbę oraz ręcznik po czym wstaję i oklepuję się z piasku. Patrzę co ten głupek zrobi. Sama zaczęłam rozmowę.
- Pewnie mnie nie zrozumiesz nie obchodzi mnie to, ale trzeba jakoś Ci się odwdzięczyć za noszenie mojej ciężkiej torby i ręcznika . Może zapytamy policji HYM?! - wydarłam sie na niego jak głupia, ale co mnie to obchodzi kretyn próbował ukraść mi rzeczy !
Facet szybko wstał, a widząć mnie obrócił się i chciał uciec ale podłożyłam mu nogę przez co zaliczył kolejną glebe. Buchnęłam na ten widok śmiechem jak z horroru.
__________________
Podoba się komentujcie :* pozdrowienia ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz